W Sandomierskiej Puszczy

Cmolas

Święty Mikołaj z Puszczy

 

 

 

 

 

 

 

 

Ta kolorowa figura przedstawiająca świętego Mikołaja stoi przy skrzyżowaniu leśnego traktów z Durd do Ostrów Baranowskich z inną droga leśną. Powstała w roku 1947 jako wotum za ocalenie przed atakiem wilków. Figurę ufundował mieszkaniec Durd o nazwisku Dudzik. Przy figurze znajduje się skarbonka na datki. Dawniej, kiedy obok wędrowali pielgrzymi i robotnicy leśni istniał zwyczaj pożyczania pieniędzy ze skarbonki. Zwykle pożyczone pieniądze szły na alkohol. Zawsze jednak sumiennie je zwracano. Podobno proceder istnieje aż do dziś. Kult świętego Mikołaja rozpowszechniony był dość znacznie wśród puszczańskiego ludu. Świadczą o tym chociażby wezwania parafii w Niwiskach (1593) i Dzikowcu (1572) – obydwie za patrona obrały sobie świętego Mikołaja. Tak bowiem dziwnie się składa, że Święty był patronem chroniącym przed wilkami. Szczególnie w puszczańskich stronach. Franciszek Kotula przytacza legendę tłumaczącą ten fakt.

„Bo święty Mikołaj był patronem od bydła, a tu naokoło wszędzie było dużo wilków. Jak wycnoł bydle w pole, to nikt nie wiedzioł, cy je przegoni na powrót do chałupy. A święty Mikołaj bez to był patronem od bydła, jak powiadajo… A to któremu koń nie chciał jechać, bo się boł, bo tam czuł wilki, tak święty Mikołaj kozoł temu chłopu wziąć tego konia i zaprowadzić do doliny, gdzie było straśnie dużo wilcysków. No i chłop zaprowadziuł tego swojego konia, tam go zostawiuł, no i te wilki zjadły tego konia. To święty Mikołaj poszed z tym chłopem do ty doliny i powiedzioł : „Tylko nie ruszojcie kości, niech łone zostano w kupce”. No i tych kości chłopy nie rusyli. Tak święty Mikołaj tchnął na te kości łosko i wtedy z nich wstoł koń jeszcze lepszy jak pirwu. I bez to od tego casu święty Mikołaj jes patronem łod bydła.”

Modlitwy przeciw wilkom nazywano „Mikołajkami”

„Wyganiojcie bydełecko na zieloną łąckę!

Panu Jezusowi w rącke,

Pod Matki Boski płoszcyk,

Śwętygo Mikołaja losecke.

Święty Mikołaju, weź klucyki z raju,

Zamknij paszczeke psu wściekłemu, wilkowi lasowemu !

Aby nie mioł mocy: do bydlątka, do dzieciątka,

Aby ty krewki nie wychlipoł,

Tych kostecek po boru, po lesie nie roznosiuł!”

F. Kotula, Znaki przeszłości, Warszawa 1976

Dzisiaj wilki występują w Puszczy sporadycznie, choć ostatnio obserwuje się zwiększenie ich liczebności. O ich dawniejszym powszechnym występowaniu mówią toponimy: Wilki i Wilcza Wola oraz bardzo powszechne tutaj nazwisko Wilk.

Byli tu przed nami

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na zdjęciu teren zajmowany przez cmentarzysko kultury łużyckiej w Jamnicy, części wsi Trzęsówka.

Na jego terenie znaleziono 336 pochówków.

W latach 1959 i 1961 na terenie powiatu kolbuszowskiego przeprowadzono szereg badań archeologicznych. Od miejscowej ludności, zwłaszcza tej mieszkającej w okolicach piaszczystych wydm, napływały doniesienia o znajdowaniu rozmaitych dziwnych przedmiotów wykonanych z kamienia a czasem z niespotykanego metalu. Spowodowało to potrzebę przeprowadzenia badań i wykopalisk zakrojonych na szerszą skalę. Przygotowaniem i przeprowadzeniem prac zajęli się Maciej i Kazimierz Skowrońscy oraz ówczesny wojewódzki konserwator zabytków Kazimierz Moskwa.
W wyniku prac badawczych poczyniono szereg niezwykle ciekawych odkryć. Najważniejszym jest cmentarzysko w Trzęsówce w okolicy przysiółka Jamnica. Było ono ośrodkiem grzebalnym dla siedmiu okolicznych zespołów osadniczych zajmujących obszar około 40 kilometrów kwadratowych. W tłumaczeniu na warunki dzisiejsze była to jakby bardzo dużą i rozciągnięta wieś. Najbliższy cmentarzowi „przysiółek” liczył około 40 mieszkańców. Ludzie ci mieszkali tam około trzystu lat od mniej więcej roku 600 p.n.e.  do około roku 300 p.n.e. (W tym czasie na Półwyspie Apenińskim powstawał i kształtował się Rzym). Zajmowali się prymitywna uprawą roli, myślistwem i rybołówstwem. Ich kultura materialna stała na wysokim poziomie. Produkowali piękne naczynia z gliny, ozdoby i narzędzia. Używali bogatej biżuterii z brązu i szkła. Ciała zmarłych palili a pozostałe szczątki zbierali do glinianych urn, które zakopywali w ziemi w otoczeniu rozmaitych przedmiotów codziennego użytku. Naukowcy zgadzają się co do ożywionych kontaktów handlowych jakie utrzymywali ci ludzie ze Scytami. Bardzo trudno powiedzieć, czy byli w jakikolwiek spokrewnieni z późniejszymi Słowianami, Germanami czy też Celtami… a może byli odłamem Scytów? Krąg kulturowy, do którego należeli to tak zwana kultura łużycka w tutejszym wariancie określona jako grupa tarnobrzeska.  Poświadczone są jej związki z podobnymi grupami z terenu dzisiejszej Słowacji i Siedmiogrodu. Nie wiemy dlaczego Mieszkańcy Jamnicy odeszli z zajmowanych terenów. Być może przyczyną było zmiany klimatyczne, choroby lub wyjałowienie ziemi. Byli oni pierwszymi (po odejściu lodowca) mieszkańcami naszych terenów.

Więcej na ten temat można poczytać tutaj:

Sylwester Czopek; „W sprawie stosunków kulturowych w okresie przedrzymskim na obszarze południowo- wschodniej Polski”

Biuletyn nr 2 Muzeum Regionalne Lasowiaków Towarzystwa Opieki nad Zabytkami w Kolbuszowej

Informator Archeologiczny 1974

Położenie:

Pateraki

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jedno z miejsc, gdzie można jeszcze zobaczyć starą Puszczę. Trzeba dojechać do Cmolasu, Potem Jagodnik, ostrowy Tuszowskie. W lesie koło leśniczówki w Paterakach skręcamy w prawo. Po kilkuset metrach zaczyna się rezerwat. Leży on na terenie równinnym, niekiedy odznaczającym się obecnością niewielkich deniwelacji. Obejmuje drzewostan położony na dawnych podmokłych terenach tworzonych przez rzekę Jamnicę rozciągających się na długości 1800 m. Przeważającą część rezerwatu zajmują zbiorowiska leśne, wśród których dominuje grąd subkontynentalny. Mały areał przypada na kontynentalny bór mieszany . W rezerwacie obecny jest również łęg jesionowo-olszowy.